«Wiedźmikołaj»

- 4 -

— Pamiętasz, Twylo, co powiedziałam o takim przymilnym, dziecinnym mówieniu?

— Powiedziałaś, że mam tak nie robić — odparła dziewczynka. — Powiedziałaś, że takie przesadne seplenienie jest karalne, i że robię tak tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę.

— Zgadza się. Wiesz, jaki to potwór tym razem?

— Taki wielki, futsasty i…

Susan znów podniosła palec.

— No? — ostrzegła.

— Futrzasty — poprawiła się Twyla. — I ma osiem łap.

— Znowu? No dobrze…

Wstała i włożyła szlafrok. Dziecko patrzyło na nią, więc starała się zachowywać spokój. A więc to wraca, myślała. Nie, nie ten potwór w piwnicy. To zwykła codzienność. Ale najwidoczniej znowu zacznie pamiętać przyszłość.

Potrząsnęła głową. Nieważne, jak daleko by człowiek uciekł, zawsze sam siebie dogoni.

Przynajmniej potwory były łatwe. Już nauczyła się sobie z nimi radzić. Wzięła pogrzebacz sprzed kominka w dziecinnym pokoju i tylnymi schodami zeszła na dół. Twyla ruszyła za nią.

Państwo Gaiter przyjmowali gości. Zza drzwi jadalni dobiegała stłumiona rozmowa.

I właśnie kiedy Susan przekradała się obok, ktoś otworzył te drzwi. Zajaśniało żółte światło i jakiś głos zawołał:

— Na bogów, jest tu jakaś pannica w nocnej koszuli i z pogrzebaczem!

Dostrzegła sylwetki wyrysowane w żółtym świetle i rozpoznała niespokojną twarz pani Gaiter.

— Susan? Eee… Co tu robisz?

Susan spojrzała na pogrzebacz, a potem na pracodawczynię.

— Twyla mówi, że boi się potwora w piwnicy, proszę pani.

— I ty chcesz go przepędzić pogrzebaczem? — domyślił się któryś z gości.

Z jadalni dochodził wyraźny zapach brandy i cygar.

— Tak — odparła krótko Susan.

— Susan to nasza guwernantka — wyjaśniła pani Gaiter. — Opowiadałam o niej.

Nastąpiła jednoczesna zmiana wyrazu twarzy za drzwiami. Pojawił się na nich rodzaj rozbawienia i szacunku.

— Odpędza potwory pogrzebaczem? — odezwał się ktoś.

— Prawdę mówiąc, to znakomity pomysł — stwierdził ktoś inny. — Mała wbija sobie do głowy, że w piwnicy czeka potwór, więc idzie się tam, stuka głośno parę razy, gdy dziecko słucha, a potem wszystko już jest w porządku. Dobrze kombinuje ta dziewczyna. Bardzo rozsądnie. Bardzo nowocześnie.

- 4 -