«Pomniejsze bóstwa»

- 2 -

Jeden z często rozważanych problemów filozoficznych brzmi: Czy drzewo padające w lesie powoduje hałas, jeśli w pobliżu nie ma nikogo, kto by go usłyszał?

Problem ten wiele mówi o naturze filozofów, ponieważ w lesie zawsze ktoś jest. Może to być tylko borsuk, zastanawiający się, co to za trzask, albo wiewiórka, zdziwiona, że cała okolica nagle przesuwa się w górę… Ale jest ktoś. W najgorszym przypadku, jeśli drzewo pada w głębi lasu, słyszą je miliony pomniejszych bóstw.

Rzeczy zdarzają się po prostu, jedna po drugiej. Nie przejmują się, czy ktoś o nich wie. Ale historia… Nie, historia to coś innego. Historię należy obserwować. Inaczej nie jest historią, tylko… no… rzeczami zdarzającymi się jedna po drugiej.

I oczywiście należy ją kontrolować. W przeciwnym razie mogłaby zmienić się w cokolwiek innego. Ponieważ historia, wbrew powszechnym przekonaniom, to rzeczywiście królowie, daty i bitwy. A te rzeczy muszą się zdarzać w odpowiednim czasie. To trudne. W chaotycznym wszechświecie zbyt wiele spraw może się niewłaściwie potoczyć. Koń generała aż nazbyt łatwo może zgubić podkowę w nieodpowiedniej chwili albo ktoś źle zrozumie rozkaz, albo goniec z ważną wieścią zostanie zatrzymany przez ludzi z kijami i problemem płynności finansowej. Są też dzikie opowieści, pasożytnicze naroślą na drzewie historii, które próbują nagiąć je w swoją stronę.

Dlatego historia ma swoich opiekunów.

Żyją… Cóż, z samej natury rzeczy żyją tam, gdzie zostaną posłani, ale ich duchowym domem jest ukryta dolina w wysokich Ram-topach na świecie Dysku, gdzie przechowuje się książki historyczne.

Nie są to książki, w których przeszłe wydarzenia przypięte są do kartek jak motyle w gablocie. To książki, z których historia się wywodzi. Jest ich ponad dwadzieścia tysięcy; każda wysoka na dziesięć stóp, oprawna w ołów, zapisana literami tak małymi, że trzeba je czytać przez lupę.

Kiedy ludzie mówią, że coś „zostało zapisane”, zostało zapisane tutaj.

Istnieje o wiele mniej metafor, niż się powszechnie sądzi.

- 2 -