«Namiętność»

- 216 -

– Nie mogłabym przełknąć ani kęsa.

– Od kilku dni nic nie jadłaś. – Zdjął srebrną pokrywkę ze stojącego na tacy talerza i sięgnął po łyżkę. – Spróbuj -powiedział stanowczo. – Wierzę w leczniczą moc… – zajrzał do talerza – zupy ziemniaczanej.

Amanda spojrzała na jego upartą minę i pierwszy raz od trzech tygodni uśmiechnęła się niepewnie.

– Ale z ciebie tyran.

– I jestem od ciebie większy – przypomniał jej.

Wzięła łyżkę i spojrzała na apetyczną zupę, posypaną siekanymi listkami rzeżuchy. Na małym talerzyku obok leżała jeszcze ciepła bułeczka. W miseczce różowił się pudding jagodowy, posypany świeżymi malinami. Kucharka, która teraz wszystkie gotowane przez siebie potrawy nazywała po francusku, serwowała go pod nazwą pudding a la framboise.

Jack wstał z fotela i patrzył, jak Amanda zanurza łyżkę w zupie. Jadła niespiesznie i miłe ciepło wkrótce zaczęło wypełniać jej żołądek. Kiedy już skończyła kolację, jej policzki znów się zaróżowiły. Usadowiła się wygodniej w fotelu, mile rozluźniona. Spojrzała na swojego przystojnego męża i zalała ją fala miłości. Przy nim czuła, że wszystko jest możliwe. Chwyciła jego rękę i przytuliła do twarzy.

– Kocham cię – powiedziała.

Pogładził ją po policzku.

– Ja też cię kocham, ponad własne życie. – Pochylił się i delikatnie dotknął ustami jej ust, jakby chciał uzdrowić ją pocałunkiem. Położyła mu dłoń na karku, zatopiła palce w gęstych, czarnych włosach i rozchyliła wargi. Powoli ogarniał ją żar.

Odwróciła głowę w bok, senna i osłabiona. Oczy same jej się zamykały, kiedy poczuła, że Jack rozpina guziki jej sukni. Jeden, drugi, trzeci… Materiał rozchylił się, obnażając nagą skórę. Wodził usta po wrażliwych miejscach na jej szyi, aż cicho jęknęła.

– Jack… Jestem taka zmęczona… Chyba nie…

– Nie musisz nic robić – wyszeptał. – Tylko pozwól mi się dotykać. Już tyle czasu minęło, najdroższa.

Amanda wzięła głęboki oddech i nie próbowała nic więcej mówić. Odchyliła głowę i niczym w sennym marzeniu pozwoliła mu coraz śmielej pieścić dłońmi i językiem każdy zakamarek swojego ciała. Gdy myślała, że już dłużej nie wytrzyma tych tortur, rozkosz eksplodowała w niej niczym ognista kula.

- 216 -